Najnowszy film wytwórni swojana production zapowiada się na kolejne arcydzieło kina niszowego. Obsada rozrasta się i to nie tylko w odniesieniu do liczebności aktorów na planie filmowym:) Między kolejnymi stop klatkami ekipa otrzymuje wyrafinowane przekąski od wiernych fanów. Placki ze śmietaną z delikatnym, wiosennym kwiatkiem czosnku niedźwiedziego, sernik parzony, delikatny i lekki jak chmurka, wreszcie czekoladowiec z roztapiającą się na języku gorzką czekoladą i dopełniającą całości, lekko kwaskowatą frużeliną malinową... Rzecz jasna, aktorzy, poza konsumpcją (zapomniałam dodać, że jedna z bohaterek filmu zjadła dziś na planie dwie ogromne pajdy chleba ze smalcem lanckorońskim, grożąc, że w przeciwnym wypadku nie będzie grać! - jest dość chimeryczna, lecz reżyser toleruje jej zachcianki ze względu na jej FENOMENALNĄ dykcję), wcielają się w niezwykle trudne, choć bliskie odbiorcy role życiowych bohaterów, z ich skomplikowanymi emocjami, bagażem doświadczeń i heroicznym wręcz parciem, by zmierzyć się (a po plackach i zważyć:) z losem. Każda z postaci kryje w sobie tajemnicę...Trwajcie więc w oczekiwaniu. Premiera niebawem!
Pięknie...też mamy plan tam pojechać. Mnie zauroczyły zioła w garnkach i malwy :-)
OdpowiedzUsuń