/swojana/

sobota, 12 kwietnia 2014

Opłotkami - powrót na rowerowe ścieżki (Nowy Port)

Napiszę



Napiszę post, przerzucę most,

nad czarną myśli otchłanią,

i znów na wprost, wśród życia krost,

stanę się rymu damą.



I znów na złość, rzucę w piach kość,

namiastkę wiedzy tajemnej,

postu mam dość, więc każdy gość

dozna rozkoszy przyjemnej.


Pokażę coś, zgłoś się, no zgłoś,

głodu nie zaznasz na wieki

i więcej proś, teczkę mi noś

zdziwione otwieraj powieki.

 /swojana/

.
Ten wiadukt lubię za czerwień:)
Popłynąć...
Ten domek na działce nie jest zwyczajnym domkiem, jest wielkanocną pisanką:)
Mniszki lekarskie( poprawka naniesiona pod wpływem, nie alkoholu, lecz Wojciecha, kuzyna mego:))  przycupnęły pod popękaną ścianą ruin...
...gołębnik z Alternatywy 4
 ...i cisza portu
Zaduma

Wiosna, wiosenka....każdemu po równo

 i Perła Bałtyku... tu warto się posilić

Do Szwecji...

 Żurawie portowe
Miejsce po tabliczce przystanku SKM w Nowym Porcie
 Brzeźno za mgłą

niedziela, 23 marca 2014

O Stefie Karwowskiej jeszcze i o niekończącym się świętowaniu, a raczej zalewaniu wiekowego robaczka:)

video
Pogrążając się to w melancholii, to w radosnej ekscytacji, podążam zatem przedwcześnie w ów wiek dojrzały (przejrzały rzekłby kto:), ale że rzeczy biegu nie powstrzymam, niech tam...
Tym razem ratują mnie kolejne dwie moje bliskie koleżanki, dość wątpliwej reputacji, ale że i moja dość wątpliwa...nigdy w nie nie zwątpię, jak i nie wątpię w siebie:)

środa, 19 marca 2014

Czy Stefan Karwowski żyw jeszcze? - druga młodość Baśki

Mimo mego asekuranctwa, obarczania wiekiem Danasi, z której uczyniłam, wybacz Danko, zasłonę dymną dla mego prawdziwego stanu, nie sposób ukryć, że licznik bije...Nie jest to jeszcze wiek "krematoryjny", ale mógłby być, nie ma uderzeń gorąca, ale są uderzenia różnego typu... małe ataki histerii, niekonwencjonalne zachowania w miejscach publicznych, labilność emocjonalna, tudzież ciągoty związane z nałogami czy monologi na pograniczu normy intelektualnej...
Nie czas jednak na publiczne wyznania. Są ludzie, którzy przyjmują mnie w każdej postaci, tej smacznej i tej płonej:) Bardzo im jestem wdzięczna, bo wiem, że  rzecz to niełatwa. 

video
Oto dwie niezmiennie trwające przy mnie Panie (nie napiszę Dziewczęta, bo może zakrawałoby to na cynizm:), z którymi miałam szczęście wejść w wiek Stefana Karwowskiego 18 marca 2014 roku w Cafe Alegoria. Bezpiecznie przeprowadziły mnie na drugi brzeg:)

poniedziałek, 17 marca 2014

O tym, że nie ma nieskończonosci......czyli o odkryciu liczby krytycznej - urodziny Danasi:)

Nie jesteś, Danko, dziewicą płochą
ni absolwentką z klasy mat - fiz,
nie jesteś nawet żarłoczną jętką, 
choć masz jak ona cudowny zgryz.

Nie jesteś panią z pudelkiem białym,
ni baletnicą na deskach sławy,
nie jesteś także robaczkiem małym
ni księżną w łodzi w  wodach Wełtawy.

Nie masz Ty kształtów Natalii Siwiec,
bo w innej szafie trzymasz swój biust,
i w innej klatce mieszka leniwiec,
a Twym kolegą jest Alan Proust.

Nie jesteś, Danko, wielka śpiewaczką, 
świat nie ma złudzeń, unikaj tego, 
aleś Ty przecież życiową graczką
a i "psiapsiółką" jest Stachurskiego.

Nie masz bogactwa ani na jotę,
żeglować przyszło Ci po mieliznach,
lecz dzierżysz przecie prawdziwą cnotę
i znasz Ty, Danko, co to charyzma!

Choć skronie Twoje puch biały prószy,
choć czasem po łbie Cię życia grad,
 szcześcia Ci, Danko, życzę po uszy,
żyj wbrew wszystkiemu całe
STO LAT! 
/swojana/





piątek, 14 lutego 2014

Warsztaty gospel - Swojankowe śpiewanie - c.d







W zeszłym tygodniu wzięłam udział w w wydarzeniu, które sprawiło mi ogromną przyjemność. W Kościele Baptystów w Gdańsku odbyły się dwudniowe warsztaty gospel, które prowadził JNR Robinson. Lubię śpiewać, więc wraz z kilkoma bliskimi osobami płci żeńskiej udałam się tam, by pilnie pracować, a później wystąpić:) Nie jestem zwierzęciem scenicznym, ale mnogość osób, które śpiewały, skutecznie załagodziła stres:) Wpasowałam się więc w całkiem liczną grupę altów. Przeżycie niezwykłe, Prowadzący wybitny. Zapraszam, posłuchajcie:)

1.Believer

2. I do worship

środa, 5 lutego 2014

O Latającym Koniu

Od dawien dawna miałam domniemanie,
że nie do końca w mej głowie równina,
że nie do końca, panowie i panie,
lepi się w całość myśli mych malina.

Jedna jaskółka wiosny nam nie czyni
a że jaskółek były całe stada,
poczułam, ja- Barbórka, Logos pogromczyni,
że chyba tracę zmysły, że źle nimi władam!

A gdy tej nocy gwieździstej Morfeusz szalony
snów przyniósł na wyrost kapelusz srebrzysty,
odsłoniły się tajemne jaźni mej zasłony
i  sennym  oczom ukazał... konik narowisty:)

Ba! Koń prawdziwy, kasztanowej maści
co nad mą ulicą z nieruchomym wdziękiem, 
przesuwał się dostojnie w powietrznej przepaści
i szaleństwa mego pogłębiał udrękę.

Sunął nad kamienic nocnymi dachami,
lśniącą sierścią odbijając księżyca promienie, 
na grzbiecie poruszał zgrabnie skrzydełkami,
i choć były maleńkie, nie runął na ziemię.

Cóż ów sen oznacza?  Czy łatwe pieniądze?
Czy wyprawy dalekie, gdzieś na krańce świata?
Sennik rozwiał złudzenia: kobiecość i żądze, 
zmysłowości symbolem jest koń, który lata!

Lot w podświadomości, zerwane okowy
cielesności, co ciąży człekowi jak skała,
lecz po chwili myśl płocha przyszła mi do głowy,
Czemuż ta piękna istota, zad mi pokazała?:)
   /swojana/














niedziela, 26 stycznia 2014

Kartki z podróży - Beskid Niski 2010 post na mgnienie

Lutowiska - kirkut

Sianki - u grobu Hrabiny (źródła Sanu)

Hucuły
okolice Wołowca

Bartne - chyża łemkowska

Wołowiec



Wołowiec



okna chaty w Bartnem
cerkiew w Krempnej
remont cerkwi w Bartnem
bociania inwazja w Krempnej

ruiny bożnicy z Dukli
ryneczek w Dukli