/swojana/

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

O Frozen Dogu - historia mrożąca krew w żyłach...

Zdarzyło się kiedyś, że pewna mieszkanka Dziedzic, trzeba jednak podkreślić, stanowiąca element napływowy, zjawiła się  z dość nietypową prośbą w pewnym znanym mi gospodarstwie domowym. Kobieta znana była z tego, że codziennie wyprowadzała swoje psy, rasy bliżej  nieokreślonej, na długie spacery.Tego dnia pojawiła się jednak sama prosząc o wypożyczenie sztychówki. Oczywiście wypożyczenie  nie stanowiło żadnego kłopotu. Nie wzięła jej jednak od razu zastrzegając, że zjawi się po nią jutro, bo zdechł jej pies i musi zakopać go na działce, ale jeszcze nie dziś, bo nie ma czasu. Zrobi to jutro, a na razie nieboszczyk spoczywa w reklamówce w jej zamrażalce....
Niewiele można dodać...chyba tylko to, że w świadomości pojawił się lęk, czy zawsze to co spożywamy, jest tym, o czym myślimy, że spożywamy? I pewność, że oprócz hot dogów, na świecie spotyka się też frozen dogi:) 

Dziedzice wiosennie























niedziela, 20 kwietnia 2014

Wielkanoc 2014

pocztówka wielkanocna
Jak spędziłam drugie święto (”śmingust”).

W drugie święto wstałam, była 6 1/2 godz. Ubrałam się, uczesałam i zmówiłam ranny pacierz.
O godz. 7 zjadłam śniadanie i zaczęłam sprzątać w pokoju. Zamiotłam i wytrzyłam okna. Gdy posprzątałam ubrałam chłopca młodszego i dałam mu jeść. Później pomyłam naczynia i zamiotłam schody. Gdy było już wszystko posprzątane mamusia wzięła talerz i nacięła białego i zielonego papieru. W środku pociętego papieru usadziła baranka. Dokoła baranka umieściła dużo malowanych jaj, a na samym przedzie duże pomarańczki. Po bokach umieściła dwóch dużych pieczonych baranków posypanych cukrem. O godz. 10 tej poszłam do kościoła.
Dziedzice, 18 m kwietnia 1931.”


(wypracowanie szkolne mojej babci, Marii Francuzówny)

Wesołych Świąt!

sobota, 12 kwietnia 2014

Opłotkami - powrót na rowerowe ścieżki (Nowy Port)

Napiszę



Napiszę post, przerzucę most,

nad czarną myśli otchłanią,

i znów na wprost, wśród życia krost,

stanę się rymu damą.



I znów na złość, rzucę w piach kość,

namiastkę wiedzy tajemnej,

postu mam dość, więc każdy gość

dozna rozkoszy przyjemnej.


Pokażę coś, zgłoś się, no zgłoś,

głodu nie zaznasz na wieki

i więcej proś, teczkę mi noś

zdziwione otwieraj powieki.

 /swojana/

.
Ten wiadukt lubię za czerwień:)
Popłynąć...
Ten domek na działce nie jest zwyczajnym domkiem, jest wielkanocną pisanką:)
Mniszki lekarskie( poprawka naniesiona pod wpływem, nie alkoholu, lecz Wojciecha, kuzyna mego:))  przycupnęły pod popękaną ścianą ruin...
...gołębnik z Alternatywy 4
 ...i cisza portu
Zaduma

Wiosna, wiosenka....każdemu po równo

 i Perła Bałtyku... tu warto się posilić

Do Szwecji...

 Żurawie portowe
Miejsce po tabliczce przystanku SKM w Nowym Porcie
 Brzeźno za mgłą