/swojana/
wtorek, 1 lutego 2011
środa, 26 stycznia 2011
niedziela, 9 stycznia 2011
Come back nocy sylwestrowej
Lumbago, inaczej korzonki bądź zapalenie wielonerwowe – objawia się silnym bólem pleców w odcinku krzyżowo-lędźwiowym czasem promieniującym do kończyn.
Jeśli pojawia się nagle np. po pochyleniu lub skręcie tułowia, to zwane jest wtedy postrzałem.
Spowodowane jest zaburzeniami ruchomości kręgosłupa i w konsekwencji podrażnieniami tkanki łącznej oraz mięśni.
I stało się. Pełna nadziei na fikuśne wybryki w czasie sylwestrowej nocy, zgięłam się wpół i tak już zostałam.Okazało się, że siła woli, może pokonać każdą trudność.
Jeśli pojawia się nagle np. po pochyleniu lub skręcie tułowia, to zwane jest wtedy postrzałem.
Spowodowane jest zaburzeniami ruchomości kręgosłupa i w konsekwencji podrażnieniami tkanki łącznej oraz mięśni.
I stało się. Pełna nadziei na fikuśne wybryki w czasie sylwestrowej nocy, zgięłam się wpół i tak już zostałam.Okazało się, że siła woli, może pokonać każdą trudność.
niedziela, 2 stycznia 2011
sobota, 1 stycznia 2011
Rok Dojrzewania
Wiem, że dojrzewam - jak dobre wino. Jestem już zatem starszą dziewczyną.
Gdy koniec wieku tego nastanie, to gdzieś w piwniczce leżakowanie,
w dębowej beczce, w ładnej haleczce, mi pozostanie.
Lecz taka to już świata uroda, nie pozostanę na pewno młoda.
Nie pozostanę na pewno żywa, lecz karpiem mi to, świątecznym, pływa. Nie będę przecież trwoniła łezki, gdy świat uroczy jest i niebieski,
czasem o zawrót głowy przyprawia, wyrzucam zatem z głębiny pawia
i dalej żyję, tańczę i tyję, bawię się, bawię,
we śnie, na jawie, a życie płynie, miłej dziewczynie:)
(swojana)
niedziela, 26 grudnia 2010
czwartek, 23 grudnia 2010
Wariacje z Aniołem
Upadł Anioł w zaspę i tak do mnie woła: czy podniesiesz, Baśko, starego Anioła? Jasna sprawa, rzekę, i za skrzydło chwytam, on mię z troską wielka w międzyczasie pyta: jak się żyje, Baśko? Zadaje mi Anioł intymne pytanie, jakże mu zgodnie z prawdą odpowiedzieć na nie? Nie chcąc urazić Anioła, bo to nie uchodzi, mówię: osieł ma przód i tył, w zadnią stronę chodzi. Życie zaś moje, Aniele, rzadko trzyma się kupy, a kupa jak Ci wiadomo, blisko jakoby dupy. I tum zawstydzona brzydkie rzekłszy słowo, zaczęłam starego Anioła wyciągać na nowo. On zaś skrzydło otrzepał, rzecze: nie ma złego, jest Baśko nadzieja, chodźmy na jednego.
Raz przysiadł znów Anioł: stary, bladolicy: napiłbym się, Baśko, górlolskiej żentycy. Bo dalibóg wczoraj, jakeśmy spożyli, to mię się Wielkanoc z Narodzeniem myli. A to byłaby przecie sprawa zbyt ponura, gdyby niebieski Anioł dał w rzeżuchę nura. Toć od wieków wiadomo, że trzeba klin klinem, nie miałam żentycy upiłam go winem. Czołem, Baśko, to nara, rzecze w onej chwili, i leci niosąc prezenty, nie bacząc promili, a ja półprzytomnym świat omiatam okiem, czy mnie dobry Bóg Ojciec nie zgromi swym wzrokiem.
(swojana)
środa, 8 grudnia 2010
Anioł
Siwy anioł siwy
siadł pośrodku drogi
śmieje się do świata,
choć go bolą nogi.
wierszyk świąteczny (wymyślone dla utrwalania głoski "ś")
piątek, 3 grudnia 2010
O Basi, która założyła cukiernię
A to cudowny sernik pachnący pomarańczami, który jest bliski określeniu "niebo w gębie". Wypróbowałam go dwukrotnie i zawsze wspaniale drażnił zmysły i smakiem, i zapachem i kuszącym wyglądem godnym królewskich stołów: (przepis pochodzi ze strony www.mojewypieki.pl)
Składniki na spód:
250 g ciastek digestive w czekoladzie
80 g zrumienionych i posiekanych migdałów (ja daję zmielone)
140 g stopionego masła,1 łyżka brązowego cukru (można pominąć)
Ciastka kruszymy lub mielimy na proszek blenderem, dodajemy migdały i stopione masło oraz łyżkę brązowego cukru. Układamy w foremce o średnicy 25 cm wyłożonej papierem, schładzamy.
- Ponadto na masę serową:
- 1 kg sera białego (półtłustego) - ja użyłam maluty
- 23 dag brązowego cukru
- 25 dag gorzkiej czekolady
- 4 jaja
- 250 ml kremówki
- otarta skórka z dwóch pomarańczy
Ser miksujemy z cukrem na gładko, dodajemy czekoladę, stopioną na parze i ostudzoną, jaja, kremówkę i skórkę pomarańczową. Dokładnie miksujemy. Masa powinna być gładka i jednolita. Wylewamy na schłodzony spód.
Pieczemy w 160 stopniach przez około 1h 10 min).
Ostudzić, włożyć na kilka godzin do lodówki, udekorować.
UWAGA! Nie mieszamy za długo, żeby nie napowietrzyć masy serowej ( nie będzie pękać!). Poza tym wyłączyć pieczenie dołu po 50 minutach, a po całkowitym wyłączeniu piekarnika zostawić sernik w zamknięciu parę minut, później uchylić lekko, ale jeszcze nie wyjmować, niech się przyzwyczai:)
Smacznego :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


